Gmina Ryki jako jedna z pierwszych w Polsce włączyła się w energetyczne narady obywatelskie. Jej mieszkańcy kilka miesięcy spotykali się i dyskutowali o tym, co zrobić, aby mniej płacić za energię. Wspólna praca przyniosła owoce – powstało kilkanaście rekomendacji społecznych, które przekazano burmistrzowi.

Ryki to gmina miejsko-wiejska w północno-zachodniej części województwa lubelskiego, w połowie drogi między Warszawą a Lublinem. Miasto Ryki to lokalny węzeł komunikacyjny – przecinają je dwie linie kolejowe, a w pobliżu biegnie droga ekspresowa S17, łącząca Gdańsk ze Lwowem.

Gmina liczy nieco ponad 21 tys. mieszkańców, z czego ponad połowa mieszka na terenach wiejskich, gdzie dominują drobne gospodarstwa rolne. W mieście znajduje się kilka większych przedsiębiorstw: Spółdzielnia Mleczarska Ryki, Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego „Polski Ogród”,  firma Juwent produkująca m.in. urządzenia klimatyzacyjne i wentylacyjne.

Mieszkańcy narzekają jednak na rosnący problem bezrobocia. Brak pracy oznacza brak środków do życia, a w rezultacie także kłopoty z uregulowaniem rachunków za energię. Co więcej, domy w Rykach w dużej części nie są już nowe, a im starszy budynek, tym wyższe są koszty jego ogrzania. Co zatem zrobić, żeby za energię płacić mniej?

Dyskusja o lokalnej energetyce odbywa się zazwyczaj za zamkniętymi drzwiami urzędów i instytucji specjalizujących się w tym temacie. Nie można jednak zaprzeczyć, że temat, choć trudny, dotyczy wszystkich mieszkańców i każdy powinien mieć wpływ na podejmowanie decyzji. Tradycyjne konsultacje społeczne nie wystarczają – dlatego gmina Ryki zdecydowała się przystąpić do projektu „Włącz się” i odbyć z mieszkańcami energetyczną naradę obywatelską.

„Włącz się” to inicjatywa Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Fundacji Pole Dialogu. Organizacje te przeprowadziły wcześniej energetyczną naradę z mieszkańcami Rejowca Fabrycznego i teraz chcą zarazić tym pomysłem inne gminy.

Metoda spodobała się burmistrzowi Ryk, panu Jerzemu Gąsce. ­– Mam nadzieję, że te spotkania pozwolą zgromadzić materiał, który potem my jako urząd będziemy mogli wykorzystać w ważnych dla gminy sprawach  – stwierdził burmistrz, przystępując do projektu. – Wnioski,  które zostaną wypracowane w czasie narady, wizje i potrzeby mieszkańców to będzie dla Urzędu dobry materiał do pracy.

Jak zacząć?

Naradę obywatelską najlepiej przygotować wspólnie z mieszkańcami. W Rykach najpierw odbyły się dwudniowe warsztaty na temat samej metody. Spotkali się na nich przedstawiciele urzędu miejskiego, lokalni działacze, aktywni przedstawiciele rad osiedli i spółdzielni mieszkaniowych.

Warsztaty przyciągnęły dużą grupę członków Stowarzyszenia na rzecz Ziemi i Ludzi z Zalesia, Rososzy i Oszczywilka. Jak wyjaśnił pan Grzegorz, Stowarzyszenie powstało rok temu, a jego założycielom zależy na wciągnięciu ludzi do działania, by mogli robić to, co ich interesuje, czego potrzebują.

Naprzeciw potrzebom mieszkańców wychodzą też panowie Tomasz i Łukasz z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju – Ryki. Fundacja działa na terenie całego powiatu i organizuje m.in. różne imprezy cykliczne, jarmarki i wydarzenia sportowe.

Okazało się jednak, że nie tak łatwo namówić mieszkańców do wspólnych działań. ‑ Miałem duży problem z tym, żeby powołać 15 osób do rady osiedla ­– przyznał pan Roman, osiedlowy aktywista. – Wszyscy zapierali się rękami i nogami.

A przecież trudno spełniać oczekiwania obywateli, jeśli ci nie chcą się zaangażować. ‑ Bez aktywnych mieszkańców my nic nie zrobimy – tłumaczyła pani Eliza z Urzędu Gminy. ­– To ludzie najlepiej wiedzą, czego im potrzeba. Wszelkie imprezy są organizowane na zasadzie współpracy, jednak aktywizowanie mieszkańców to zadanie przede wszystkim fundacji, organizacji pozarządowych, rady osiedli – dodaje.

Praca społeczna jest bardzo trudna, niewdzięczna i spotyka nas na tym polu dużo przykrości – wyznała pani Halina, aktywna działaczka spółdzielni mieszkaniowej. – Mamy dobre intencje, a nie zawsze jesteśmy tak rozumiani. Niepowodzenia czasami załamują. Czasem mówię sobie, że to ostatni raz, ale potem wracam do działania. Widocznie połknęłam bakcyla pracy społecznej.

Jak zatem udaje się zachęcić ludzi do takich działań? – Wśród piętnastu osób w radzie osiedla zawsze są dwie lub trzy, które nadają ton pracy społecznej, rzucają hasła, pomysły – zauważyła pani Halina. – Co do mieszkańców, tu pomagają bezpośrednie rozmowy.

Z przedmówczynią zgodzili się członkowie Stowarzyszenia na rzecz Ziemi i Ludzi, którzy osobiście zapraszali sąsiadów na spotkania, jeździli do okolicznych miejscowości, wręczali listy radnym.

FORR w swoich działaniach wykorzystuje też Internet i media społecznościowe. – Każdy ma swoich znajomych i stara się ich zachęcić – tłumaczył pan Tomasz, działacz Fundacji.

Wszyscy zgodnie uznali, że narada obywatelska może być ciekawą formą współpracy z mieszkańcami. Sposób pracy podczas warsztatów był przedsmakiem tego, co miało się wydarzyć w nadchodzących miesiącach. – Podobało mi się, że wszyscy z taką swobodą rozmawiali – przyznał pan Grzegorz ze Stowarzyszenia. – To pozwala lepiej zrozumieć temat.

­A energetyka nie jest tematem łatwym, ale za to z różnych powodów zajmującym. ‑ Jestem bardzo ciekawa, czy w rozwoju nowych źródeł energii będzie mogła uczestniczyć spółdzielnia mieszkaniowa i czy będzie mogła korzystać z dofinansowania ‑ oświadczyła pani Halina. – Nasze osiedla się starzeją, jest dużo emerytów i rencistów. Co zrobić, żeby energia była tańsza, na nasze kieszenie? Liczymy na radę fachowców, którzy przybliżą nam te kwestie.

– Najważniejsze, że pod koniec spotkania widać przełamanie bariery: najpierw w ogóle się nie znamy, a pod koniec już ze sobą rozmawiamy swobodnie – podkreślił Andrzej Kassenberg, ekspert Instytutu na rzecz Ekorozwoju. – Tylko jeśli zbudujemy zaufanie i będziemy mieć świadomość jasno określonych celów,  przekonamy się, że to nowe spojrzenie na energetykę przyjdzie tu nie tylko w postaci wykładu, ale i widocznych zmian.

Pierwsze koty za płoty

Jeszcze podczas warsztatów mieszkańcy przedyskutowali, kto powinien wziąć udział w naradzie, kogo nie powinno zabraknąć. Czy zdobyte przez mieszkańców doświadczenia przydały się do rekrutacji uczestników energetycznej narady obywatelskiej?

Jak najbardziej! Ustalono, kto kogo zna, kto z kim może się skontaktować. Uruchomiono lokalną sieć kontaktów – i choć niewielka, ta sieć nie zawiodła. Do narady włączyło się niemal 30 osób. Znaleźli się wśród nich zarówno mieszkańcy miasta Ryki, jak i okolicznych miejscowości.

Na pierwszym spotkaniu rozgorzała dyskusja wokół tematu odnawialnych źródeł  energii, a zwłaszcza turbin wiatrowych. Okazało się, że mieszkańcy po doświadczeniach z planowaną budową farmy wiatrowej niechętnie myślą o wiatrakach.

Jakiś czas temu zewnętrzny inwestor chciał postawić 7 dużych wiatraków w odległości 400-500 metrów od zabudowań Rososzy, Oszczywilka i Zalesia Kolonii. Podczas posiedzenia Rady Miasta i Gminy Ryki odbył się protest przeciwko odpowiednim zmianom w planie zagospodarowania terenu. Ostatecznie inwestycja została zablokowana, niechęć pozostała. Zaangażowane w protesty Stowarzyszenie na rzecz Ziemi i Ludzi, przeciwne dużym instalacjom zlokalizowanym w pobliżu zabudowań, wpłynęło na podejście grupy do kwestii energetyki wiatrowej.

Inne źródła odnawialne nie budziły takich emocji. Dużo uwagi poświęcono energii słonecznej. Ekspert wyjaśnił różnicę między wykorzystaniem jej w kolektorach słonecznych (do podgrzewania wody) i panelach fotowoltaicznych (do produkcji energii elektrycznej). – Mogą być to rozwiązania małe, przydomowe, ale też ogromne elektrownie słoneczne – dodał.

Mieszkańcy rozważali też możliwość wytwarzania biogazu z odpadów rolniczych. ‑ Rozwój biogazowni spowoduje, że mieszkańcy Ryk będą mogli tam dostarczać produkty lub półprodukty, że powstaną nowe miejsca pracy, związane z energią odnawialną – przekonywał pan Mariusz.

– Warto zrobić prognozę, jakie rozwiązania będą w przyszłości najbardziej opłacalne, żeby inwestować w to, co przyniesie nam największe korzyści – zauważył pan Grzegorz.

Pan Tomasz zwrócił uwagę na konieczność odpowiedzialnego korzystania z energii. –  Ważne jest oszczędzanie i w skali makro, i mikro zarówno w mieście, w blokach wielorodzinnych, jak i w domach jednorodzinnych, na obszarach wiejskich – podkreślił.

Mieszkańcy skarżyli się także na zanieczyszczenie powietrza. – Jest to problem tzw. niskiej emisji. – tłumaczył ekspert. Kiedy palimy węgiel niskiej jakości i odpady, to dym przy niekorzystnej pogodzie zalega nisko nad powierzchnią ziemi, stąd nazwa: niska emisja. Ludzie wdychają zanieczyszczenia, co wpływa niekorzystnie nie tylko na układ oddechowy, ale także na system krążenia.

 – Są  osiedla, gdzie w zimie smród jest taki, że nie da się oddychać. Na terenie gminy jest wysokie bezrobocie, ludzie nie mają środków na zakup opału wysokiej jakości ‑ dodaje pani Ewa. – Trwałe efekty może przynieść tylko termomodernizacja i wymiana sprzętu na bardziej energooszczędny.

Od tematu narady do rekomendacji

Zgodnie ze scenariuszem energetycznej narady obywatelskiej, podczas kolejnych spotkań uczestnicy mieli za zadanie przygotować listę rekomendacji społecznych – czyli propozycji działań, które ich zdaniem są konieczne w gminie. Ponieważ energia to temat bardzo szeroki, pierwszym krokiem było sprecyzowanie, czego miały dotyczyć rekomendacje.

Niechęć do farm wiatrowych, a zarazem świadomość, że konieczne jest rozsądne korzystanie z energii, zadecydowały o wyborze efektywności energetycznej na główny temat narady. Na kolejnym spotkaniu w ramach wybranego tematu mieszkańcy spisywali pomysły na konkretne działania w gminie.

Efektywność energetyczna może dotyczyć różnych rzeczy – wśród propozycji znalazły się np. ocieplanie budynków, wymiana sprzętu na energooszczędny, wprowadzenie systemu zarządzania energią w budynkach,  modernizacja oświetlenia publicznego.

Mieszkańcy zastanawiali się też nad stworzeniem w gminie komórki doradczej, specjalizującej się w energetyce. Mogłaby informować o możliwościach zaopatrzenia w energię (na przykład jak zmienić dostawcę energii, żeby płacić mniej), a także o rozwiązaniach energooszczędnych i zastosowaniach odnawialnych źródeł energii.

Część z tych pytań można było zadać ekspertowi już na kolejnym spotkaniu. Mieszkańcy Ryk  zaprosili na nie pełnomocnika ds. zarządzania energią w gminie Bielsko-Biała, pana Piotra Sołtyska.

Wiadomo, że najlepiej uczyć się na przykładach. W Bielsku-Białej temat efektywnego korzystania z energii podjęto już na początku lat 90. XX w. W 2009 roku Bielsko-Biała uzyskała tytuł najbardziej efektywnej energetycznie gminy w Polsce. O całym procesie opowiedział mieszkańcom Ryk pan Piotr Sołtysek, zaangażowany w te działania od samego początku.

Jeszcze więcej dobrych przykładów zobaczyli uczestnicy wyjazdu studyjnego do Danii. Wśród nich znalazły się też cztery osoby z gminy Ryki. Wrażeniami podzieliły się z pozostałymi uczestnikami energetycznej narady obywatelskiej.

– Duńczycy są bardzo myślący, bardzo oszczędni, niczego nie zmarnują. Wykorzystują np. wszystkie odpady drzewne – opowiadała pani Małgosia. ‑ Zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. Po powrocie zupełnie inaczej na to patrzę.

Dużym zaskoczeniem były duńskie domy. – Ekonomiczne, nieduże, praktyczna spokojna zabudowa – opisywał pan Łukasz. – Na większości dachów widać solary i panele fotowoltaiczne.

Pan Mariusz, członek Stowarzyszenia na rzecz Ziemi i Ludzi, zwrócił uwagę na to, jak Duńczycy rozwiązują konflikty wokół farm wiatrowych. – Protesty są, ale w przypadku dużych farm. Jeśli mieszkańcy nie są przekonani, inwestorzy dążą do kompromisu. Ludzie muszą odnieść korzyść – podkreślał pan Mariusz. – Wprowadzono odszkodowania dla lokalnej społeczności i prawo do wykupienia udziałów w inwestycji. Dzięki temu zyski trafiają do kieszeni lokalnych inwestorów i mieszkańców, a nie do zewnętrznego inwestora czy dużej zagranicznej firmy.

Przeciwnik dużych turbin wiatrowych miał okazję przyjrzeć się im z bliska, posłuchać, porównać. – Szczerze mówiąc, ta największa farma wiatrowa, którą zwiedzaliśmy, robiła najmniej hałasu – przyznał.

Praktyczne przykłady z Bielska-Białej oraz inspiracje z Danii pomogły uczestnikom energetycznej narady obywatelskiej sformułować rekomendacje społeczne. W tej pracy wspierali ich eksperci, którzy chętnie odpowiadali na pytania, wyjaśniali i doradzali.

Pan Wojciech Stępniewski z Instytutu na rzecz Ekorozwoju wytłumaczył, na czym polega działanie firm ESCO. ­– Są to przedsiębiorstwa świadczące usługi energetyczne lub dostarczające innych środków poprawy efektywności energetycznej – wyjaśnił. – Konsument spłaca koszt inwestycji z oszczędności, jakie daje mu wprowadzenie energooszczędnych rozwiązań. 

Pan Piotr Sołtysek podpowiedział uczestnikom, jak stworzyć program efektywności energetycznej dla gminy.  Taka spójna strategia mogłaby uwzględniać rekomendacje społeczne – stwierdzili z zadowoleniem uczestnicy narady. – Wtedy program pasowałby wszystkim, bo byłby współtworzony przez mieszkańców.

Najważniejsza jest edukacja

Ostatecznie spisano 13 rekomendacji społecznych. Uczestnicy narady zaprezentowali je innym mieszkańcom podczas wysłuchania publicznego. Wydarzenie odbyło się w Miejskim Centrum Kultury w Rykach. Towarzyszyła mu wystawa rysunków i komiksów autorstwa uczniów ryckich szkół.

– Podczas narady mieszkańcy podkreślali potrzebę edukacji od najmłodszych lat ‑ zauważyła Agata Golec, opiekunka konkursu plastycznego „Energetycznie Zakręceni”. – W ramach projektu zorganizowaliśmy konkurs dla dzieci ze szkół podstawowych. Z ich rysunków i komiksów wszyscy możemy się wiele nauczyć o tym, jak oszczędzać energię!

Podczas wysłuchania publicznego można było nie tylko posłuchać o proponowanych przez mieszkańców działaniach, ale także wziąć udział w głosowaniu. Każdy mógł wybrać trzy rekomendacje, które według niego były najważniejsze. Najwięcej głosów zdobyła edukacja dzieci i młodzieży, a zaraz za nią znalazły się energooszczędne rozwiązania i instalacje solarne.

Wyniki ucieszyły pana Łukasza, uczestnika narady. Myślę, że najlepszą wypracowaną rekomendacją jest „Edukacja dzieci, młodzieży i dorosłych” ­–  przyznał. Jest prosta w realizacji, nie wymaga dużego nakładu finansowego, a jej efekty będą trwałe, zaowocują świadomym, energooszczędnym postępowaniem.

– Bardzo dobrze się stało, że edukacja jest tutaj na pierwszym miejscu – potwierdził burmistrz Ryk, pan Jerzy Gąska. – Przede wszystkim powinna być ona skierowana do dzieci i młodzieży. Działania takie jak konkurs „Energooszczędnie Zakręceni” to dobry sposób, żeby przez najmłodszych dotrzeć do dorosłych, bo tu jest największy opór. Jeszcze niedawno wszystko było wspólne i niczyje, nikt nie zastanawiał się nad oszczędzaniem – jak było zimno, to się po prostu do pieca dorzuciło, by było cieplej. Dzisiaj mamy zupełnie inne czasy, każdy szuka oszczędności – i stąd, myślę, ten drugi postulat, czyli energooszczędne rozwiązania. Mieszkańcy powinni wiedzieć, że istnieją proste i niekoniecznie kosztowne sposoby na oszczędzanie energii.

Energetyczna narada obywatelska to przedsmak tego, co będzie coraz częściej realizowane w gminie. Mieszkańcy będą mogli przedyskutować wiele problemów dotyczących życia swojej małej ojczyzny i wypowiedzieć się na temat proponowanych rozwiązań.

Bardzo się cieszę, że dzięki inicjatywie „Włącz się” odbyła się pierwsza taka narada ‑ powiedział burmistrz. – Uważam, że w gminie jest jeszcze dużo obszarów, które  trzeba wspólnie przemyśleć. Kwestią wymagającą obywatelskiego podejścia jest np. zagospodarowanie terenu po byłym wysypisku śmieci. Można go wykorzystać także na cele publiczne, i na ten temat chcielibyśmy w przyszłości zorganizować podobną naradę.

Pobierz reportaż z Ryk w wersji PDF