W Poniatowej dużo się dzieje, ale samych mieszkańców niełatwo namówić do współpracy. Czy narada obywatelska będzie metodą, która zwiększy udział społeczny w gminie? Na początek sprawy energetyczne! Mieszkańcy z energią podeszli do tematu i wypracowali 12 propozycji działań, które przekazali pani burmistrz. Każdy postulat to głos we wspólnej sprawie.

Gmina miejsko-wiejska Poniatowa liczy ponad 16 tys. mieszkańców. Większość z nich, bo niemal 11 tys., mieszka w mieście o takiej samej nazwie. Poniatowa to miasto młode. Pierwsze zabudowania przyfabryczne (przy państwowych Zakładach Tele- i Radiotechnicznych) powstały tu w latach 30. XX wieku. Po wojnie produkcję rozpoczęły Zakłady Wytwórcze Sprzętu Instalacyjnego, co spowodowało intensywną rozbudowę miejscowości. W roku 1962 Poniatowa otrzymała prawa miejskie.

Załamanie koniunktury w Poniatowej nastąpiło na przełomie lat 80. i 90. Spowodował je kryzys w Zakładach Elektromaszynowych EDA, od których życie w mieście było silnie uzależnione. Restrukturyzacja nie przyniosła oczekiwanego skutku i w końcu zakłady postawiono w stan upadłości. Dziś na ich terenie funkcjonuje kilka spółek, zatrudniających zaledwie 400 osób, czyli ponad dziesięciokrotnie mniej niż za czasów EDY.

Niewielkie możliwości wzrostu zatrudnienia w mieście powodują odpływ młodych i lepiej wykształconych osób do większych miast. Samorząd Poniatowej próbuje przeciwdziałać temu procesowi, uatrakcyjniając przestrzeń życia i wypoczynku. Aby takie działania przyniosły oczekiwane skutki, niezbędny jest aktywny udział mieszkańców. O to jednak nie zawsze jest łatwo.

Okazją do włączenia obywateli w życie gminy było przystąpienie Poniatowej do projektu „Włącz się”. W jego ramach, przy wsparciu Instytutu na rzecz Ekorozwoju i Fundacji Pole Dialogu, mieszkańcy zorganizowali energetyczną naradę obywatelską i przygotowali zestaw rekomendacji społecznych, czyli propozycji działań, które ich zdaniem trzeba przeprowadzić w gminie.

Tematem przewodnim narady była szeroko rozumiana energia. Za prąd i ciepło płacą wszyscy – i każdy chciałby płacić mniej.

W Poniatowej mieszkańcy skarżą się na wysokie koszty centralnego ogrzewania, co wynika z braku konkurencji na lokalnym rynku energii. Na terenach wiejskich problemem jest niska emisja, bo nie każdego stać na paliwo dobrej jakości. Mieszkańcy chcieliby poznać alternatywy i wspólnie wybrać te najkorzystniejsze.

Zaczęto od warsztatów przygotowawczych. Podczas otwarcia pani burmistrz zwróciła uwagę, jak niewiele z zaproszonych osób przyszło na to spotkanie. – Od razu widać, jak potrzebny jest jakiś impuls – zauważyła. Spotkanie pod hasłem „Narada obywatelska ‑ metoda na dobrą współpracę w  lokalnej społeczności” zgromadziło 14 osób, w tym przedstawicieli Urzędu Miejskiego, radnych i członków lokalnych stowarzyszeń.

Po co przyszli?

Organizacje pozarządowe zainteresowała  nowa metoda pracy ze społeczeństwem. ‑ Mieszkańcy nie chcą rozmawiać, nie chcą uczestniczyć w życiu społecznym – powiedział pan Rafał z Towarzystwa Przyjaciół Poniatowej. –Może tu dowiem się czegoś, co będę mógł wykorzystać w działalności Towarzystwa. Mam też nadzieję na dialog między władzą a organizacjami pozarządowymi, które przecież reprezentują społeczeństwo.

Przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowej tłumaczyli, że zainteresowali się naradą głównie ze względu na problemy z ciepłownią. Chcieliby wziąć udział w dyskusji o tym, jak zmniejszyć opłaty za centralne ogrzewanie. Tańsza energia zainteresowała też obecnych na warsztatach pracowników szkół – bo w szkołach oszczędza się na ogrzewaniu. W niektórych placówkach zainstalowano kolektory słoneczne i koszty ogrzewania nie są już tak wysokie.

Rolników także interesują odnawialne źródła energii. – Chciałbym je wykorzystywać w swoim gospodarstwie – wyjaśnił pan Adam.

Pan Piotr, który mieszka na osiedlu położonym z dala od centrum miasta, zauważył, że wszyscy narzekają, że jest źle, ale nikt nie przychodzi na spotkania wspólnoty. – Może tutaj się dowiem, jak pobudzić sąsiadów do działania?

Podobne pytanie nurtowało panią Jadwigę, radną. ­– Gmina ma przyszłościowe plany w dziedzinie energetyki, ale wszystko to dzieje się niejako obok mieszkańców – tłumaczyła. ‑ Ale jak ich wciągnąć do współpracy?

– Dobrze, że zaczyna się z nami o tak ważnych rzeczach mówić – ucieszyła się pani Elżbieta z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, założycielka Rady Seniorów. – My seniorzy zbieramy się, żeby miło spędzić czas, ale chcemy także rozmawiać o ważnych sprawach. Temat energii jest istotny dla wszystkich.

– Zwykle prowadzimy dyskusje we własnym gronie – przyznał pan Stanisław z Urzędu Miejskiego. – Nie organizujemy otwartych dyskusji, toteż mieszkańcom brakuje dostępu do wiedzy. Nie każdy się zna i nie każdemu się chce. Dobrze by było, gdyby przeciętny mieszkaniec miał świadomość tego, że może i powinien nam pomóc.

Pan Sergiusz, również urzędnik, wyraził nadzieję, że rekomendacje społeczne będą mogły stanowić podstawę założeń do planu zaopatrzenia w energię. I że dzięki temu projekt wzbudzi zainteresowanie społeczeństwa sprawami gminy.

– Przy każdej inwestycji konieczny jest dialog z mieszkańcami podkreślił pan Stanisław, nawiązując do swoich doświadczeń z pracy w Urzędzie Miejskim. – Im mniej osób przychodzi, tym bardziej prawdopodobne jest, że później wybuchną protesty. Konieczne jest, żeby mieszkańcy decydowali o sobie.

Trzeba znaleźć metodę, żeby zjednoczyć ludzi wokół wspólnej sprawy – czy narada obywatelska będzie taką metodą? O tym mieszkańcy dopiero mieli się przekonać.

W pierwszej naradzie wzięły udział 24 osoby, czyli niemal dwukrotnie więcej, niż pojawiło się na warsztatach. Wśród uczestników znaleźli się m.in. przedstawiciele lokalnych organizacji i stowarzyszeń, wspólnot mieszkaniowych, rad osiedli i sołectw, a także rolnicy, przedsiębiorcy, nauczyciele i uczniowie. Nie zabrakło też przedstawicieli urzędu miejskiego i radnych.

O czym rozmawiali?

Najpierw trzeba było ustalić konkretny temat narady – a raczej wyłowić go spośród licznych problemów związanych z energią w gminie. Dyskusja była burzliwa – a podczas tej burzy mózgów pojawiały się nie tylko istotne dla mieszkańców tematy, ale i nurtujące ich pytania.

Poniatowianie szczególną uwagę zwracali na wysokie ceny energii cieplnej. – Wynika to z tego, że ciepło dostarcza tylko jeden producent, lokalny monopolista – tłumaczył pan Wojciech Stępniewski, ekspert, który w ramach projektu przeanalizował sytuację energetyczną w gminie. – Ponadto, ciepłociąg w Poniatowej jest przewymiarowany, co zwiększa straty energii i podnosi jej koszt.

–  Jak obniżyć koszty ogrzewania? – to pytanie zadawali wszyscy. – W jakim stopniu obniży je termomodernizacja? Może warto uniezależnić się od ciepłowni, postawić na osiedlowe źródła ciepła  i zainwestować w gazowe kotłownie? – taki pomysł wysunęła pani Krystyna z Osiedla 1000-lecia. – Koszty gazu też są wysokie, ale może przy zamówieniu większych ilości można zaoszczędzić?

Jak wykorzystać OZE do obniżenia kosztów energii? – zastanawiał się pan Adam. Na ten temat sporo wie pan Mariusz, który eksperymentuje z panelami fotowoltaicznymi na własnym dachu. – Mieszkańców interesują i koszty, i zyski – podkreślił.– Ja na przykład chciałbym wiedzieć, w jakich warunkach opłacają się przydomowe elektrownie wiatrowe.

Ważnym problemem okazała się możliwość podłączenia instalacji do sieci elektroenergetycznej. – PGE Dystrybucja odmówiła wydania warunków przyłączenia dla farmy wiatrowej, która ma być zlokalizowana w Poniatowej – wyjaśnił ekspert, pan Wojciech Stępniewski. – Mieszkańcy obawiają się, że podobne trudności czekają indywidualnych producentów energii.

Okazało się, że dużo rzeczy się ze sobą łączy. Wspólnie z moderatorem spotkania, który pomagał uporządkować myśli, wybrano kilka wiodących tematów. Wtedy nadszedł czas na głosowanie. Każdy miał do dyspozycji trzy głosy.

Największe poparcie zdobyły następujące zagadnienia: rozwój energetyki odnawialnej i alternatywnej, obniżenie kosztów energii cieplnej w mieście i na terenach wiejskich oraz kosztów energii elektrycznej. Mieszkańcy postanowili połączyć je w jeden temat: obniżanie kosztów energii poprzez rozwój energetyki odnawialnej i alternatywnej.

Co zaproponowali?

Po wybraniu wspólnego celu nadszedł czas na zastanowienie się, co zrobić, aby ten cel osiągnąć. Na początku drugiego spotkania zbierano luźne pomysły na to, co można zrobić, co by się chciało, co się marzy…

Na marzycieli czeka wiele pułapek – między innymi brak ustawy o odnawialnych źródłach energii. Braki w prawie krajowym często ograniczają działania na poziomie lokalnym. Stąd też mieszkańcy wpadli na pomysł, aby uderzyć do najwyższej instancji i przygotować interpelację w tej sprawie do wszystkich posłów z ziemi lubelskiej.

Myśleć realistycznie pomagał pan Wojciech Stępniewski, który przybliżył uczestnikom fakty dotyczące rozwoju OZE w Polsce, przedstawił przybliżone koszty instalacji i możliwości finansowania. – Dopiero w 2020 roku instalacje korzystające ze źródeł odnawialnych powinny osiągnąć pełną konkurencyjność – wyjaśnił.

Po takim zastrzyku wiedzy łatwiej było usiąść do formułowania konkretnych rekomendacji. Pracując w grupach, mieszkańcy spisali propozycje działań, a potem wspólnie zastanawiali się, czy są one możliwe do realizacji. Może o coś trzeba jeszcze dopytać eksperta? Gdzie szukać środków? Do kogo tak naprawdę powinny być skierowane rekomendacje – do urzędników, mieszkańców czy może do konkretnych instytucji? Wspólna dyskusja nad propozycjami ułatwiła trzeźwe spojrzenie na niektóre sprawy. Każdy może przecież patrzeć na ten sam pomysł z innej perspektywy.

Wiele pytań dotyczyło kosztów i finansowania energooszczędnych rozwiązań, dlatego na kolejne, trzecie spotkanie zaproszono eksperta zewnętrznego z Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii, pana Piotra Kuklę. Kwestiom prawnym przyjrzał się prawnik od lat współpracujący z samorządami – on także zweryfikował wykonalność działań zaproponowanych przez mieszkańców.

Odpowiedni dobór ekspertów sprawił, że nie tylko wyjaśniono niektóre palące kwestie, ale również podsunięto nowe propozycje rozwiązań. – Jeśli mamy modernizować sieć ciepłowniczą ze względu na znaczne straty ciepła, to może warto też rozważyć inwestycje w nowe źródła ciepła? – podpowiadał pan Wojciech Stępniewski. – A propozycję montażu wymienników ciepła w budynkach rozszerzyć o inne energooszczędne rozwiązania?

Szersze konsultacje pomogły w przygotowaniu ostatecznej wersji rekomendacji ‑ w sumie powstało ich 12. Jest tam mowa m.in. o wsparciu dla inwestycji w odnawialne źródła energii, rozwoju małej energetyki wodnej i termomodernizacji budynków ‑ wszystko z myślą o obniżaniu kosztów energii.

Jak to zaprezentowali?

Kolejny krok to przedstawienie propozycji innym mieszkańcom gminy. Niech wszyscy dowiedzą się, co ma być przekazane burmistrzowi – w końcu rekomendacje mają odzwierciedlać pogląd całej społeczności. W tym celu zaplanowano tzw. wysłuchanie publiczne, czyli otwarte spotkanie dla wszystkich mieszkańców gminy. Może ktoś będzie miał uwagi albo pytania?

Do przedsięwzięcia trzeba było się dobrze przygotować. Dlatego uczestnicy narady umówili się na dodatkowe, nieformalne spotkanie. Jak najlepiej opowiedzieć o przygotowanych propozycjach? Kto powinien prezentować je na scenie? Ostatecznie postulaty rozdzielono miedzy pięć osób, które podczas poprzednich spotkań były zaangażowane w ich opracowanie.

Wysłuchanie publiczne w Poniatowej odbyło się 4 czerwca, w 25 rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów. To dzień, w którym warto pamiętać, jak ważna jest możliwość społecznego udziału w podejmowaniu decyzji. A właśnie udział społeczny i aktywizacja lokalnej społeczności były głównym celem narady obywatelskiej.

Wydarzenie zorganizowano w Centrum Kultury Promocji i Turystyki w Poniatowej. Pojawiło się na nim ponad 50 osób z całej gminy. Z uwagą wysłuchano propozycji przygotowanych podczas narady. Wśród publiczności nie zabrakło przedstawiciela lokalnej ciepłowni – tak bardzo krytykowanej przez uczestników spotkań.

To była doskonała okazja do dyskusji  przedstawiciel ciepłowni mógł odnieść się do propozycji mieszkańców, a mieszkańcy mogli mu wyjaśnić, skąd się bierze ich krytyka. Dzięki naradzie i spotkaniom z ekspertami, mieszkańcy byli do takiej rozmowy przygotowani, więc zamiast konfliktu i ostrej wymiany zdań nastąpiła rzeczowa dyskusja. Może nie rozwiązało to problemu, ale na pewno zbliżyło przeciwne strony.

Temat niewątpliwie będzie kontynuowany, bo rekomendacja dotycząca modernizacji sieci ciepłowniczej znalazła się w pierwszej trójce spraw priorytetowych, wyłonionych podczas głosowania. Oprócz tego mieszkańcy wybrali także nowoczesne oświetlenie uliczne, a najwięcej głosów zdobyła edukacja dzieci i dorosłych.

– Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał – przytoczyła polskie przysłowie pani Jadwiga, uczestniczka narady. – Jeżeli od małego nie będziemy uczyć dzieci o oszczędzaniu energii i jej odnawialnych źródłach, to gdy dorosną, nie będą tej wiedzy stosować w życiu. Uznaliśmy więc, że to ważne zagadnienie.

Edukacja nie jest tematem nowym w Poniatowej, ale dobrego nigdy za dużo. ‑ Nie jest tak, że myśmy tu nagle odkryli, że trzeba edukować, i nic się do tej pory w tym temacie nie robiło – podkreśla pani Jadwiga. – Stworzona przez nas rekomendacja może umocnić istniejącą edukację dzieci i młodzieży.

Pani Ania ze Stowarzyszenia Kobiet Poniatowej Kolonii „Szumiące Topole” przyznała, że za najważniejszą rekomendację uważa właśnie edukację młodzieży i dorosłych: – Moim zdaniem realizacja tej rekomendacji daje szanse powodzenia pozostałych. Aby odczuć potrzebę oszczędzania i wykorzystania odnawialnych źródeł energii, musimy wiedzieć, jakie są możliwości i korzyści.

Koordynator projektu „Włącz się”, pan Franciszek Jackl, wyraził nadzieję, że rekomendacje będą dla Poniatowej nowym początkiem. – Wierzę, że strategia, którą udało się wypracować w trakcie narady, zostanie przekuta w realne działania, a mieszkańcy będą mogli czerpać z nich korzyści i mieć satysfakcję, że to też ich dzieło, a nie narzucone z góry, czy przywiezione w teczce z Warszawy.

Potwierdził to zastępca burmistrza, pan Krzysztof Zubrzycki. – Deklaruję w imieniu przewodniczącej, pani burmistrz, oraz władz gminy, że będziemy te sugestie brali pod uwagę przy rozwiązywaniu tego, tak ważnego dla wszystkich mieszkańców, problemu – obiecał.

 Bardzo się cieszę, że w Poniatowej był realizowany projekt „Włącz się” – przyznała pani burmistrz Lilla Stefanek. – Ta symboliczna nazwa programu z jednej strony miała zachęcić mieszkańców do włączenia się do dyskusji obywatelskiej, a z drugiej – miała odnosić się do głównego tematu narady obywatelskiej, czyli do szeroko rozumianej energii. Myślę, że to był pierwszy kroczek do tego, aby mieszkańcy włączali się w większe i mniejsze sprawy naszej gminy.

Pobierz reportaż z Poniatowej w wersji PDF